wtorek, 31 marca 2015

Od Julii do Ksawerego

Obudziłam się jak zwykle o ósmej. Pościeliłam łóżko, po czym weszłam do łazienki. Wzięłam prysznic, umyłam zęby po czym ubrałam się i rozczesałam włosy. Nakarmiłam zwierzaki, a gdy zjadłam śniadanie, wzięłam Axela na spacer. Poszliśmy do schroniska. Z klatek wypuściłam Baxtera - Mieszańca owczarka niemieckiego i Kubę - Boksera. Zapięłam je na smycz, zamierzaliśmy iść na spacer. Przy wejściu, zobaczyłam chłopaka, rozglądającego się dookoła.
- Pomóc w czymś? - spytałam podchodząc do niego i lekko się uśmiechając.

Ksawery?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz