wtorek, 31 marca 2015

Od Ksawerego do Julii (C.D)

Obudziłem się około pięć po ósmej. Pierwsze to co zrobiłem, nakarmiłem Rayana i Beatrice, od razu gdy wstałem nie dawali mi spokoju. Po nakarmieniu zwierzaków wszedłem do łazienki. Umyłem się szybko, wyszczotkowałem zęby, a na sam koniec ubrałem się. Wychodząc z domu Ray i Betty zaczęli piszczeć jak małe szczeniaki. Chyba nie chcą zostawać same... Nie miałem innego wyjścia, musiałem je zabrać ze sobą. W sumie, idę do schroniska - to dobry pomysł by je tam zabrać, zapoznają się z innymi, nieco biedniejszymi psami.
Gdy byłem już w schronisku, zacząłem się rozglądać za dziewczyną, z którą miałem się spotkać. Miała mi wszystko pokazać i wytłumaczyć co i jak mam zrobić. Nagle kątem oka zobaczyłem dziewczynę która podeszła do mnie, zapytała się czy może w czymś pomóc. Czy to możliwe że ona?
- Tak... - zacząłem. - Szukam... Chwilka, mam zapisane. - powiedziałem po czym zacząłem szukać w kieszeniach karteczki z imieniem i nazwiskiem dziewczyny. - Julii Collins. - uśmiechnąłem się. - Znasz ją może? Jestem tu nowy, miała mi pokazać co mam robić i wprowadzić w życie schroniska. - wytłumaczyłem.

<Julia?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz