Spuściłam wzrok, przyglądając się Axelowi. Patrzał niepewnie na psa chłopaka, gdy ten wystawił kły, Ax rzucił się na niego. Na szczęście, udało mi się go utrzymać, odsunęliśmy się o krok.
- Axel, spokój! - krzyknęłam. - Leżeć! - dodałam.
Samiec zrobił to, o co go prosiłam po czym spojrzał na mnie maślanymi oczkami, jak by przepraszał. Uśmiechnęłam się pod nosem, po czym pogłaskałam go.
- Jestem Martin. - usłyszałam głos chłopaka, gdy podniosłam wzrok, lekko się uśmiechnął.
- Julia. - odwzajemniłam gest.
Martin?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz