- Ale co? - spytałam lekko zmieszana.
- Wystawianie koni do gonitw, to okrucieństwo. - powiedział wyraźnie.
- Uważasz że męczyła bym własnego konia?
- Skoro wystawiasz go do gonitw... - powiedział, po raz kolejny rzucając piłkę.
- Chris nie staruje w gonitwach, biega, bo to lubi. Nawet jak bym chciała, to by nie mógł... - zacięłam się, mój ton był lekko poddenerwowany, nie podobny do mnie.
Nathan?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz