Od rana spacerowałam po parku z Sadist. Ostatnimi czasy spędzam z nią coraz mniej czasu. Usiadłam pod wielkim dębem. Suczka położyła głowę na moim kolanie. Z torby wyjęłam grubą książkę. Chciałam spokojnie dokończyć lekturę z dala od gwaru miasta. Zanim się obejrzałam Sadist, pobiegła bawić się z innymi psami. Uniosłam wzrok znad książki. Biegała wraz z dużym dobermanem.
- Sadist! Chodź tu szybciutko! - zawołałam ją.
Suczka przybiegła a za nią drugi pies. Doberman zaczął mnie obwąchiwać. Czułam jak cała drżę. W porównaniu do Sadist, pies był trochę większy. Próbowałam go dogonić, jednak pies potraktował do jako zabawę. Pies wsadził łeb pod bluzkę. Nie daleko za psem, zauważyłam chłopaka zwijającego się ze śmiechu. Był to pewnie właściciel dobermana.
-Ej! Możesz zabrać swojego psa? - krzyknęłam do chłopaka .
Martin? xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz