- Zaraz wrócę. - powiedziałam, lekko się uśmiechając i ruszając w stronę stadniny. Z siodlarni wzięłam siodło czarne, czerwony czaprak i owijki oraz uzdę. Następnie, osiodłałam Olivera. Przechodząc między boksami, znad drzwiczek, wychylił pysk Chris, oczekując na pieszczotę. Zaśmiałam się pod nosem, po czym pogłaskałam i pocałowałam w nos ogiera. Wyszłam ze stadniny, wsiadłam na grzbiet Olivera i powoli podeszliśmy do Nathana, a za nami, ruszył Axel idąc równo przy nodze konia.
- Jedziemy w teren? - zaproponowałam.
Nathan?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz