Odgarnęłam włosy, które przez wiatr, rozbiegły się w różnych kierunkach.
- Gdzie zmierzasz? - spytałam.
Chłopak wzruszył ramionami, na chwilę spuściłam wzrok.
- A ty? - spytał, choć chyba nie zbyt go to interesowało.
- Poranny spacer, później jadę do stadniny. - odpowiedziałam.
Nathan?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz