Jak zwykle, obudziłem się przed dziewiątą. Leżałem jeszcze przez pięć minut, gapiąc się w sufit. Wstałem i pościeliłem łóżko, wszedłem do kuchni, zrobiłem sobie kanapkę z twarożkiem. Oparłem się o blat i wpatrywałem w daleki punkt za oknem. W pewnej chwili, poraziło mnie słońce, którego promienie nagle wpadły do kuchni. Przetarłem oczy, nasypałem do misek Aleksa i Flory jedzenie, po czym poszedłem do łazienki. Wziąłem prysznic, ubrałem się i umyłem zęby. Przemyłem twarz zimną wodą. Usiadłem na kanapie w salonie i włączyłem telewizor, nie leciało nic ciekawego, tak też zapiąłem psy na smycz i wyszedłem z mieszkania, wcześniej je zamykając na klucz. Poszedłem do parku, tak jak zwykle. Usiadłem na trawie, po czym rzucałem Aleksowi patyk i bawiłem się z Florą. Ta jednak wolała biegać za Aleksem, mimo że go nie widziała. Uśmiechnąłem się lekko pod nosem, po czym puściłem ją i uważnie obserwowałem, aby nic jej się nie stało. W pewnym momencie wpadła pod nogi jakiejś dziewczyny, Aleks od razu do niej podbiegł, suczka ustała między jego przednimi łapami i we dwóch, wpatrywali się w kobietę. Westchnąłem, po czym wstałem i ruszyłem w tamtym kierunku. Wziąłem małą suczkę na ręce, a samca pogłaskałem i chwyciłem za obrożę.
- Przepraszam za nich. - powiedziałem krótko.
Rose?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz