piątek, 17 kwietnia 2015

Od Maksa do Taigi c.d

- No dalej Maks. - zaśmiał się Kuba.
Westchnąłem wywracając oczami jednocześnie. Wstałem, założyłem spodnie, koszulkę oraz buty i podszedłem do kobiety.
- Dzień dobry, chciał bym zaprosić panią na spotkanie w toalecie w oczywistych sprawach. - powiedziałem od niechcenia.
- Spiedaczaj! - wykrzyknęła i uderzyła mnie w pięści  w nos i uciekła, usłyszałem śmiechy, wiadomo kogo.
Złapałem się za nos i ruszyłem w ich stronę. Im byłem bliżej, tym bardziej skręcali się ze śmiechu jak dla mnie to śmieszne nie było.
- No, no Maks, widzę że masz powodzenie! - powiedział Kuba wybuchając śmiechem, a zaraz za nim, Taiga i Adam.
Pokazałem im środkowy palec.
 
Ruszyłem w stronę lasu, przedzierałem się przez gałęzie i przypominając sobie dzieciństwo, jak uciekałem przed tatą, żeby nie robić lekcji. Usiadłem pod jednym z drzew, oparłem się o pień. Rozejrzałem się dookoła po czym włożyłem w uszy słuchawki i puściłem muzykę.

Taiga? Foszek XD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz