Ściągnęłam moją szarą bluzkę, po czym założyłam żółto - czarną koszulkę. Wróciłam do Marco, skoro pewnie będziemy biegać, dobrze że nie wzięłam butów na obcasie...
- Gotowa? - spytał.
- No chyba. - powiedziałam odkładając swoją bluzkę.
- To chodź. - pociągnął mnie za nadgarstek w stronę wyjścia z szatni.
Szliśmy dość długim korytarzem, aż doszliśmy na zadaszone boisko.

- I co będziemy robić? - spytałam.
- A jak myślisz? - lekko się uśmiechnął. - Grałaś już kiedyś? - spytał rzucając mi piłkę.
- Z bratem często grałam. - odpowiedziałam łapiąc piłę. - Byłam nawet w szkolnej drużynie. - lekko się uśmiechnęłam.
Marco?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz