Erica zaczęła temat ten sam co pod sklepem, zapewniając mnie, że znajdę tą prawdziwą miłość. Wywróciłem oczami. Na parkiecie szalała Victoria z mężczyzną. Spytałem Eri kim on jest, a ona zdziwiona odpowiedziała mi jego imię.
- A ją znasz? -spytała nadal w stanie niezmienionym. Odpowiedziałem skinięciem głowy. Erica zaczęła się śmiać.
- Czy to kolejna osoba dla której straciłeś głowę? - zapytała dyskretnie nadal rozbawiona.
- Czy ja aż tak szybko tracę głowę dla ludzi? - spytałem leciutko poirytowany. Zaprzeczyła poważniejąc. Potem mi zaczęła trochę opowiadać o Vic, ale po co mi były informacje o osobie, która ani mi się nie podoba, dobra podoba, ale znam dopiero jeden dzień? Błagam. Już nie wytrzymałem i powiedziałem jej, że muszę wrócić do psów, a ona zareagowała tak jak zawsze, kiedy uciekałem od takich tematów:
- I znowu schowasz się w samotności? Marco ludziom powinno się ufać - rzekła błagalnym tonem.
- Nie sądziłabyś tak, gdybyś była po moich sytuacjach - mruknąłem i wyszedłem. Truchtałem przez korytarz, a potem wyminąłem parkę. Mężczyzna się odsuną, a ona dziwnie się na mnie patrzyła. Zacisnąłem zęby i wyszedłem z budynku. Skierowałem się na parking. Stanąłem przy czarnym samochodzie i oparłem się o niego. Co ty wyprawiasz? Wpierw tańczysz, potem to. Kurwa mać! Wetchnąłem cicho w zgięcie ręki.
< drama XD >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz