Spojrzał najpierw na nas, w później na pozostałych
- Nie wiem czy chce mieć gruchające gołąbki w samochodzie - powiedział marszcząc brwi - Chociaż jak zabawnie będzie patrzeć jak chłopak się wkurza, a dziewczyna ryczy - zaśmiał się, dając znak swoim ludziom, którzy podeszli do nas i zamknęli nas w samochodzie, słyszałam krzyki Jose, jednak przez szybę dałam mu znak, żeby odpuścił
- Miałeś z nimi jechać do szpitala - zaczęłam cicho - Sam potrzebujesz pomocy
- Myślałam, że zostawię Cię samą? - prychnął
- Dam sobie radę - spojrzałam na niego
( Maks?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz