Ostatnimi czasy spędziłam trochę czasu w hotelu, akurat w tym okresie przyjeżdża wiele osób, więc telefon w ostatnich dniach dzwonił cały czas, a rezerwacje mamy na dwa miesiące, nie powiem ucieszyło mnie. W końcu wyrobiłam się trochę wcześniej i uradowana mogłam wyjść, poinformowałam Katnnis która wróciła z urlopu i poszłam w stronę domu. Jednak przypominając sobie, że w lodówce mam pustkę postanowiłam szybko skoczyć do sklepu. Wtedy mnie wręcz zamurowało, zauważyłam Maksa w piaskownicy lepiącego babki z piasku. Niepewnie podeszłam do niego
- Cześć - powiedziałam dalej lekko zszokowana - Maks co Ty tutaj robisz? - zapytałam patrząc na niego pytająco
- Jestem tutaj z kuzynem - zaśmiał się - Mam się nim zająć przez kilka dni, Tai poznaj proszę Szymka - mały chłopiec wstał i otrzepał rączki podając mi jedną z uśmiechem kucnęłam przed nim uścisnęłam mu lekko rączkę
- Jestem Szymon - powiedział z uśmiechem
- A ja Taiga - odpowiedziałam mu tym samym - Może jak skończysz się bawić, przyjdziesz z Maksem do mnie na obiad? - zaproponowałam - Mam dzisiaj frytki i rybkę
- Frytki! - wykrzyknął z radością - Ja chce frytki
- No to jesteśmy umówieni - zaśmiałam się cicho, spojrzałam na Maksa który chciał coś powiedzieć, jednak nie zdążył bo mały był szybszy
- A masz zwierzaczki? - zapytał łapiąc mnie za spodenki i ciągnąc, abym ponownie kucnęła, usiadłam się na oparcie piaskownicy i spojrzałam na niego
- Niestety nie mam, ale mam brata a to prawie jak taki zwierzaczek - powiedziałam z uśmiechem, na co zakrył usta rączką i zaczął chichotać
- A zabawki? - pytał dalej
- Niestety też nie mam
- A telewizje?
- Tak to mam - zaśmiałam się
- Szymon, daj spokój Taidze - Maks usiadł obok mnie poprawiając małemu bluzkę
- A dlaczego masz kolorowe ręce? Popisałaś się?
- Taka niezdara ze mnie - zaśmiałam się cicho - To widzimy się u mnie na obiedzie - powiedziałam z uśmiechem, całując Maksa w policzek
( Maks?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz