Gdy się obudziłam poczułam, że obok mnie jest już tylko pustka, czyli jednak wstał pierwszy. Westchnęłam wzięłam czyste ubrania i ruszyłam w stronę łazienki, gdy zeszłam wszystko było już podane usiadłam naprzeciwko chłopaka i zaczęłam jeść. Akurat sprzątaliśmy, kiedy zadzwonił dzwonek
- Otworzę - powiedział Maks z uśmiechem idąc do drzwi, wytarłam ręce i wyszłam z kuchni
- Taiga! - usłyszałam zapłakany głos Alicji, oboje z Maksem spojrzeliśmy na siebie ze zdziwieniem - On... Kuba....
- Co się stało? - zapytał siadając z nią na kanapie
- Ja... Ja znalazłam w jego telefonie smsy - zaczęłam łapiąc powietrze - Już kiedyś przyłapałam go na rozmowie, mówił do słuchawki "kochanie" tłumaczył, że to tylko żarty w pracy, ale te smsy i zdjęcia - wybuchnęła gorzkim płaczem - Pojechał na dyżur zapomniał telefonu, dostał zdjęcie on i jakaś młoda kobieta leżeli w łóżku rozumiesz?! Z dopiskiem czekam na następny raz kocie, ja nawet boje się na niego spojrzeć - rzuciła się na mnie przytulając mnie i płacząc, spojrzałam na Maksa pytająco nie miałam pojęcia co powinnam teraz zrobić
( Maks? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz