- I Ty się przejmujesz? - zapytałam podchodząc do niego - Przecież jesteś świetny w tym co robisz, kto jak kto, ale Ty nie musisz się o to martwić - powiedziałam pewnie poprawiając mu koszulkę
- Wielu jest u nas dobrych - westchnął
- Jestem pewna, że nie zostaniesz zwolniony, to jest wręcz niemożliwe, od razu by żałowali masz za dużo czynów na swoim koncie, żeby się ot tak Ciebie pozbyć - położyłam mu dłoń na włosach, po czym zaczęłam go tarmosić z lekkim uśmiechem
( Maks?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz