sobota, 18 kwietnia 2015

Od Victorii do Marco c.d

Nie powiem, trochę się ucieszyłam, że sam to zaproponował.
- To widzimy się...
- Tu o 19:30. - wyprzedził mnie.
- Okey. - lekko się uśmiechnęłam i schowałam ręce do kieszeni.
Pożegnaliśmy się, po czym każde pojechało w swoją stronę. W mieszkaniu, nakarmiłam pupile i zadzwoniłam do stadniny, aby nakarmili Antka ponieważ dziś nie dam rady go odwiedzić. Zjadłam jakiś lekki obiad, po czym wzięłam się za ogarnianie mieszkania. Nie żeby był tam syf, czy coś, ale tak ogólnie. Powyciągać naczynia ze zmywarki itd. Przed dziewiętnastą wzięłam długi prysznic, po czym ubrałam się.
Wsiadłam w samochód i pojechałam na umówione miejsce. Byłam troszkę przed czasem, ale wolę to, niż się spóźnić. Zamknęłam auto i oparłam się o drzwi, w oczekiwaniu na Marco napisałam sms do Aleksa, że spotkamy się kiedy indziej.

Marco?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz