Weszłam do mieszkania a Jose wraz z Nickiem spojrzeli na mnie dziwnie, nie było mnie kilka dni, a wszędzie leżały pudełka po pizzy i jakieś puszki. Spojrzałam ze złością na brata
- Nie było mnie kilka dni, a tu jest taki syf! - warknęłam zamykając za sobą drzwi, odwiesiłam kurtkę i spojrzałam na nich, obydwoje siedzieli i się uśmiechali
- Mała nie wkurzaj się tak - zaśmiał się Nick wstając
- Zmieniłeś się - powiedziałam omijając chłopaka i siadając na fotel
- Ty również, wydoroślałaś nieco, za to ten frajer ciągle jest taki sam - zaśmiał się ponownie siadając obok Jose, od którego od razu oberwał. Rozmawialiśmy chwile, miło było powspominać stare czasy, przez 20 poszłam na górę i wzięłam kilka rzeczy ze swojego pokoju, na szczęście tam wszystko wyglądało tak samo.
- Palisz? - usłyszałam głos za sobą, spojrzałam na Nicka, który trzymał w ręce skręta, skrzywiłam się lekko i pokiwałam przecząco głową
- Już dawno z tym skończyłam, Tobie też to radzę - powiedziałam zakładając torbę, wtedy usłyszałam trąbienie, zapewne był to Maks
- Po Ciebie? Od kiedy masz szofera? - zaczął się śmiać
- Wiele rzeczy się zmieniło - wyminęłam go w drzwiach
- To co było między nami też? - zapytał podnosząc jedną brew do góry
- Zwłaszcza to - mruknęłam pospiesznie zeszłam na dół - Ma tutaj być posprzątane! - warknęłam na pożegnanie i weszłam do samochodu, gdzie czekał już Maks - Myślę, że jutro bądź po jutrze wrócę już do siebie - powiedziałam zapinając pas
( Maks?)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz