- Że ja? - spytałam.
- Że ty. - lekko się uśmiechnął.
- Cóż... kontuzja. - odpowiedziałam. - Wywalili mnie z drużyny, więc sobie odpuściłam. - wzruszyłam lekko ramionami.
Spuściłam na chwilę wzrok, nie ma to jak ta równo skoszona trawa na boiskach. Ciekawe co by było, jak by nikt o to nie dbał... wszyscy pewnie by sobie nogi połamali.
- Dlaczego? - zapytał ponownie.
- No nie wiem, jakoś tak wyszło. Narobiłam sobie wrogów przez zawody, przez to że wygrywaliśmy. - westchnęłam.
Marco? Brak weny xd
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz