Nie ma mowy, dałem Adamowi bandaże i ustałem u boku dziewczyny.
- Weźcie mnie. - wtrąciłem.
- Maks! - powiedziała zaciskając zęby.
- Nie zostawię cię. - mruknąłem.
Chodź by się paliło, waliło zdania nie zmienię. Przecież nie zostawię jej z tymi pieprzonymi zboczeńcami.
- Dobra, podasz się. - stwierdził.
Taiga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz