piątek, 17 kwietnia 2015

Od Maksa do Taigi c.d

Nie ma mowy, dałem Adamowi bandaże i ustałem u boku dziewczyny.
- Weźcie mnie. - wtrąciłem.
- Maks! - powiedziała zaciskając zęby.
- Nie zostawię cię. - mruknąłem.
Chodź by się paliło, waliło zdania nie zmienię. Przecież nie zostawię jej z tymi pieprzonymi zboczeńcami.
- Dobra, podasz się. - stwierdził.

Taiga?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz