poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Od Marco do Victorii (C.D)

Wzruszyłem ramionami i wróciłem do łaskotania dziewczyny. Zawinęła swoje nogi w koło mojej i przyciągnęła do siebie. Straciłem równowagę i upadłem, zawisnąwszy nad nią. Podejrzanie bardzo ładnie pachniała, jakimiś perfumami.
- Dostajesz za to żółtą kartkę - zaśmiałem się.
- Ale anulujesz ją? - również była rozbawiona.
- Może - mruknąłem robiąc minę typu 'not bad'. Podniosłem się, podając jej dłoń, aby i ją podnieść z murawy.
< lel >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz