Pod prysznicem stalam jakieś 30 minut po prostu musiałam się nacieszyć zimną wodą która splywala po moim ciele, brakowało mi tego spokoju, ciszy chociaż tutaj mogłam poskladac swoje myśli w jedną całość, gdy zeszlam na dół doleciał do mnie przyjemny zapach obiadu aż zaczęło mi burczec w brzuchu
- Wygląda pysznie - powiedziałam siadajac na kanapie
- Mam nadzieje że będzie Ci smakować, schudlas trochę przez ten pobyt tam - stwierdził patrząc na mnie
- Jak prawie nic nie jadlam- mruknelam biorąc widelec i zaczynając jeść z apetytem - Pyszne! - powiedziałam z uśmiechem przelykajac jedzenie
(Maks?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz