sobota, 18 kwietnia 2015

Od Marco do Victorii (C.D)

Na środku tańczyły trzy pary, a z tyłu reszta robiła z "tło". W parach tańczyła Erica, Sisi i rudowłosa, do której Erica zwracała się Irina, lecz Podziwiałem to, że zmieszali tak popularne tańce w jednej choreografii, a z tyłu Victoria z nieznajomym mi mężczyzną w ogólnie inny układ podejrzanie emocjonalny. Muzyka naglę zwalniała, a do mnie podbiegła jakaś kobieta i wyciągnęła dłonie w geście "Chodź zatańczyć". Zacząłem odmawiać, lecz Erica krzyknęła:
- Nie kłam, że nie umiesz tańczyć, bo któż inny niż ty tańczył ze mną w parze w szkole, huh? Tina on tańczy tańce towarzyskie, bierz go na parkiet!
O luju... Dziewczyna złapała mnie i mimo moich próśb wyciągnęła mnie na parkiet. Nigdy nie lubiłem, jak ktoś wiedział, że mam takie umiejętności.
- Państwo zapewne umiecie tańczyć tango, czyż nie? -spytała Eri wszyscy na moje nieszczęście potwierdzili jej słowa- To sobie potańczymy.
Pokręciłem głową z rezygnacją. Z głośników zaczęło lecieć Tango Roxanne. Ująłem dłoń
uradowanej kobiety i zacząłem od prostych ruchów.

 
Jak to facet prowadziłem ją, ale delikatnie jakby miała się rozlecieć za chwilę. Może przez to, że byłem niepewny czy dobrze czynie. Każdy jak na razie się nam przyglądał. Dopiero po dłuższym czasie zdałem sobie sprawę, że z tą całą Tiną, da się potańczyć. Odzyskałem dawną sprawność w tym tańcu i rozpocząłem taneczną zabawę.

Już nie miałem ochoty na popisy i po szybkim pokazaniu możliwości tanga przeprosiłem towarzyszkę i wróciłem na ławkę. Nie powinienem tego robić.
"Nigdy więcej Marco. Wyrosłeś z tego. A teraz siedź i czekaj aż zapomną że umiesz tańczyć" - mówił do siebie w myślach.
< psze pani gotowe XD >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz