- Z tobą to jak z dzieckiem. - lekko się uśmiechnąłem.
Wziąłem apteczkę, usiedliśmy na kanapie, obok Szymona. Choć pewnie nawet tego nie zauważył, taki był wciągnięty w bajkę. Zdezynfekowałem i opatrzyłem ranę. Była dość głęboka, ale nie bardzo.
- Boli? - spytałam robiąc słodką minkę.
Taiga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz