piątek, 17 kwietnia 2015

Od Maksa do Taigi c.d

Uśmiechnąłem się i objąłem Taigę w pasie. Miałem na sobie szorty do pływania, chłopaki tak samo.
Ruszyliśmy w stronę plaży, była niedaleko, więc poszliśmy z buta. Dotarliśmy tam po jakiś dwóch minutach, na miejscu, nie było nikogo. Gdy wszyscy weszli do wody i zaczęli się oswajać z niższą temperaturą postanowiłem nie tracić czasu. Wszedłem na pomost, ustałem przy krawędzi tyłem po czym wskoczyłem do wody robiąc salto. Po kilku chwilach, wynurzyłem się.

Taiga?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz