Tak samo jak Aleks, byłam zaskoczona. Nigdy bym nie pomyślała, że chłopak potrafi tak tańczyć. Usiedliśmy na parapecie i czekaliśmy, aż będziemy mieli wolną salę. Położyłam głowę na ramieniu chłopaka i westchnęłam. Po jakiś pięciu minutach, dziewczyny się rozeszły i na sali zostaliśmy tylko my, oraz Marco i Erica którzy siedzieli na parapecie przodem do siebie i rozmawiali.
- Chodź, nie chce mi się siedzieć. - powiedział i lekko pociągnął mnie za rękę, powodując że zeszłam z parapetu i ustałam na ziemi.
- Nie chce mi się. - jęknęłam.
- Oj. - powiedział cicho i zaczął mnie łaskotać.
Nie chciałam wybuchnąć śmiechem, więc odpuściłam. Chłopak wykonał jakiś ruch, na co się zaśmiałam.

Zaczęliśmy się wygłupiać, z nim nie da się nudzić. Staraliśmy nie zwracać na siebie uwagi, ale chyba nie zbyt nam to wychodziło. Chciałam pogadać trochę z Marco, ale cały czas była z nim Erica, a nie chciałam przeszkadzać.
- Dobra, chodźmy bo jeszcze pomyślą że jesteśmy jacyś walnięci. - powiedział cicho, po czym zarzucił mi rękę na szyję.
Marco?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz