- E tam. - lekko się uśmiechnąłem.
Zatańczyły jeszcze dwie osoby, a później, ogłosili wyniki. Na konkurs jedziemy my z Kają, nie powiem, ucieszyłem się. Po zajęciach, wyszliśmy ze studia, Kaja poszła do domu.
- Czyli się chyba nudzić nie będę. - zaśmiałem się. - Wyjeżdżasz jutro, ja tak samo tylko że ja o szóstej a ty o dziesiątej. Wracam w niedzielę, a ty w poniedziałek... - podsumowałem. - Będę tęsknić. - stwierdziłem.
Ashlynn?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz