wtorek, 14 kwietnia 2015

Od Maksa do Taigi c.d

- To wtedy się obronię. - uśmiechnąłem się.
- Dobra, chodźmy bo zgłodniałam. - zaśmiała się łapiąc mnie za rękę i ciągnąc w kierunku wyjścia.
Szybko dorównałem jej kroku. Weszliśmy do jakiejś pobliskiej knajpki. Zamówiliśmy i zajęliśmy wolny stolik.

Taiga?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz