- Jasne, przez dwadzieścia minut, będziemy patrzeć jak się kurczak piecze. - wywróciłem lekko oczami.
Usiadłem na łóżku i przetarłem oczy, po czym wstałem i zszedłem na dół. Taiga siedziała na blacie.
- Nie ma nic ciekawszego, niż wpatrywanie się w piekarnik. - uśmiechnąłem się pod nosem, siadając na podłodze, naprzeciwko niej.
Taiga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz