-Czy sprawisz mi tą przyjemność i potowarzyszysz mi w tej długiej podróży do biblioteki?
-Chętnie -lekko się uśmiechnął.
Po drodze poruszaliśmy najróżniejsze tematy. Kilkukrotnie wybuchałam śmiechem a gdy mówił mi że mam zabawny śmiech on również nie mógł się od tego powstrzymać.
Gdy jednek z psów zaszczekał zatrzymaliśmy się.
-Czy to już tu? -spytał chłopak.
-Tak to tu. Poczekaj chwilę tylko odniosę i już wracam.
Bartek?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz