środa, 8 kwietnia 2015

Od Rose cd Oliwera

Usiedliśmy w poczekalni na podwójnej ławce. Większość z osób rannych została już zoperowana i odesłana do sali. Oprócz nas nie było tu żywej duszy. Oczywiście nie pomijając Alexa, którego zaciekawiło małe ozdobne drzewko w doniczce.
-Myślisz że teraz będzie niebezpiecznie na ulicach?
-Zawsze jest jakieś prawdopodobieństwo. Będziesz musiała uważać.
-Z takim bohaterem napewno nic mi się nie stanie -lekko się uśmiechnęłam i oparłam głowę o ramię chłopaka.
Za oknem było już ciemno, a na niebie widniał wielki księżyc.
-Dzisiaj mamy pełnię.
-Nie martw się nie jestem wilkołakiem.
-Trochę jesteś włochaty -zażartowałam.
-Tobie też przydałoby się strzyżenie - odpił piłeczkę.

Oliwer? Zgadzam się c:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz