Usiadłam na przeciwko chłopaka i uśmiechnęłam się do niego
- Przemyślałeś sprawę? - zapytałam wkładając do szklanki z sokiem słomkę
- Jaką? - zapytał kręcąc butelką po stole
- No o tym jeziorze - przypomniałam mu uśmiechając się, kiedy kelnerka przyniosła jedzenie, zaczęliśmy powoli jeść
- Jeszcze nie pytałem czy będę mieć wolne - mruknął robiąc mały grymas
- To jak już będziesz wiedzieć to od razu mi pisz - uśmiechnęłam się i zajęłam się swoją sałatką
( Maks?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz