Widziałam że Federico jest szczęśliwy. W sumie dobrze że postanowiłam go tutaj zabrać.
- Może małe wyścigi do tamtego drzewa?- zaproponowałam, a chłopak przytaknął głową.
Ostatecznie nasz mały wyścig zakończył się remisem. Zsiedliśmy z koni żeby trochę odpoczęły i sami usiedliśmy pod drzewem. Senshou i drugi koń spokojnie skubali trawę.
<Federico?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz