Uśmiechnęłam się i przytaknęłam głową. Szliśmy wzdłuż ulicy. Panowała cisza. Słychać było jedynie świerszcze i głuchy dźwięk muzyki z klubu. Poszliśmy w stronę parku. Chyba go na noc nie zamykali, bo brama była otwarta. Chłopak usiadł na ławce, a ja położyłam się kładąc głowę na jego kolanach. Oglądaliśmy gwiazdy.
<Federico? u mnie nie lepiej xd>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz