sobota, 4 kwietnia 2015

Od Ashlynn do Oliwera c.d

- Serio?- spojrzałam na niego nieco zdziwiona i trzymając w ręce wodze.
- Mhm. Gdyby nie on, chyba nigdy byśmy nie złapali tamtego faceta- odparł wskazując głową na zakutego mężczyznę.
- W takim razie chyba częściej zacznę z nim wychodzić w teren- zaśmiałam się krótko i wsiadłam na ogiera.
Pożegnałam się i powoli ruszyłam w stronę stadniny.
- No, Pistash. Jak wrócimy dostaniesz jakąś nagrodę... Może jabłko lub marchewkę albo kostkę cukru. Co sobie wybierzesz- uśmiechnęłam się klepiąc go po szyi, a ten zarżał.
Gdy już wróciliśmy, położyłam przed nim trzy smakołyki. Spośród trzech rzeczy wybrał sobie kostkę cukru. Uśmiechnęłam się i poszłam do kuchni, która znajdowała się w budynku. W lato i ferie przyjeżdżały tutaj dzieciaki. Znalazłam w internecie przepis na ciastka dla koni. Nie miałam nic ciekawszego do pracy, więc zajęłam się tym.

<Oliwer?> 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz