- Pa. - rzuciłem.
Zostałem sam, pogłaskałem Matrixa, po czym wstałem i wyszedłem z knajpki. Wróciliśmy do mieszkania, przygotowałem obiad a wcześniej, puściłem muzykę. Lubię gotować, słuchając jakiś dobrych piosenek. Nagle, usłyszałem telefon. Przyciszyłem radio i odebrałem.
- Hej tu Taiga, to co, wpadniesz? - spytała.
- Tak, może o... 16? - zaproponowałem.
Taiga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz