niedziela, 12 kwietnia 2015

Od Maksa do Taigi c.d

Spojrzałem na nią zrezygnowany, gdy wyszła z domu, ruszyłem za nią. Właśnie się rozłączała.
- Musisz jechać? - spytałem.
- Hotel sam się nie poprowadzi. - westchnąłem. - A ty, kiedy wrócisz?
- Jutro.

Taiga?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz