Idąc wzdłuż lasu, nagle ktoś na mnie wpadł, po głosie poznałem że to dziewczyna.
- Przepraszam bardzo. - powiedziała.
- Nic się nie stało. - odpowiedziałem poprawiając swoje okulary i po omacku szukając Matrixa, który po chwili podał mi swoją smycz, uśmiechnąłem się pod nosem i pogłaskałem go.
Taiga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz