poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Od Federico do Ashlynn c.d

Siedziałem w parku i próbowałem stworzyć nową piosenkę, gdy podniosłem głowę i zobaczyłem Ashlynn z gitarą w ręku, wziąłem gitarę i zeszyt, po czym podszedłem do niej.
- Hej, nie wiedziałem że grasz. - uśmiechnąłem się lekko.
- Hej, no wiesz, trochę. - odwzajemniła uśmiech.
- To chodź. - powiedziałem.
Chwyciłem ją za rękę i pociągnąłem w stronę trawiastej części. Usiedliśmy w cieniu rozłożystego drzewa. Otworzyłem mój zeszyt.
- Tu masz nuty i śpiewamy. Razem. - ostatnie słowo, powtórzyłem dwa razy i to wyraźnie.
- Ale ja....
- Nie ma ale. - mrugnąłem i zacząłem grać, Ashlynn szybko złapała rytm. Po chwili, zacząłem śpiewać, mając nadzieję, że dziewczyna się przyłączy.



Ashlynn?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz