piątek, 10 kwietnia 2015

Od Maggie

Rozejrzałam się po moim nowym pokoju. Wyglądał dziwnie w porównaniu do mojego wcześniejszego domu. Był wtedy o wiele większy i w innych barwach, a głównie to białych. Mój pokój też różnił się od tego tutaj. Był cały fioletowy i zielony ,a teraz żółty. Nie przeszkadzały mi inne barwy, ponieważ kochałam żółć, tylko mama nie pozwalała mi na taki kolor, tylko nie wiem dlaczego. Może dlatego,że tata go uwielbiał? Nie ważne... Stawiłam torbę na kanapie i otwarłam ją. Wyciągnęłam wszystkie książki i wstawiłam je na półki. Były jasno brązowe i aż lśniły z czystości. Takiego porządku to ja nawet na oczy nie widziałam! Niestety, odkąd ja tutaj będę to wszystko się zmieni. No, nic! Wzięłam kolejną kupkę książek, którą postawiłam na blacie stołu i poczęłam układać je przy reszcie. Podeszłam z powrotem do torby i wyjęłam z niej moje zapasy jedzenia. Było tam kilka wód i rogaliki oraz paczka chipsów. Napoje postawiłam w lodówce,ponieważ były nieco nagrzane, a resztę włożyłam do półki. W kieszeni miałam jeszcze paczkę gum, ale wolałam by na razie zostały przy mnie. Odetchnęłam głęboko i znowu podeszłam do mojego dużego pakunku. Przewiesiłam go przez ramię i podtrzymując drugą ręką przeniosłam przez drzwi. Było tam łóżko, półka i stół oraz oczywiście krzesło. Okno nie było jakieś ogromne, tylko małe. Widać przez nie było miasto. Położyłam torbę na łóżku i wyciągnęłam trzy reklamówki z ubraniami, po czym otworzyłam szafę i cisnęłam nimi na samo dno. Usadowiłam się wygodnie na materacu, gdy Lily wpełzła mi w ręce. No, tak!
-Głodna jesteś, co?-Spytałam i uśmiechnęłam się.Sięgnęłam do kieszeni po jej przysmak-borówki.-Masz.-Powiedziałam i zaśmiałam się,gdy trąciła noskiem moją kieszeń w geście świadczącym tylko to ''masz coś tam jeszcze!Daj mi to,proszę''. Wyciągnęłam z kieszeni kolejną borówkę i jeszcze kilka,po czym Lily położyła się na moich spodniach i powoli zasypiała.Patrzyłam na nią chwilę,po czym ujęłam ją w dłonie i położyłam na pościeli.Sięgnęłam po torbę,z której wyciągnęłam pudełko.Było nie wielkie,coś w rodzaju po butach.Od środka było wyłożone gazetami.Miało też wiele dziur wielkości mniej więcej głowy Lily.To było jej mieszkanko-bała się klatki,tylko nie wiem dlaczego.Otworzyłam je,po czym włożyłam tam mały pojemniczek,po czym wzięłam w ręce paczuszkę.Roztargałam i wsypałam go niego borówki.Potem wzięłam jeszcze jeden pojemniczek,tym razem specjalny,na wodę.Poszłam do łazienki,po czym umyłam go starannie i nalałam do niego wody.Przyniosłam go z powrotem i przyczepiłam do góry pudełka.
-No,twoje mieszkanko gotowe,Lily!-Szepnęłam i powoli podniosłam myszkę i włożyłam o pudełka.W tej chwili podbiegła do mnie moja kotka-Serea.Jej złote oczy aż się prosiły o pieszczoty. Wzięłam ją w ręce i położyłam obok siebie, po czym zaczęłam głaskać jej gęste, ciepłe futro. Po kilku minutach jej mruczenia wstałam i zaczęłam się dalej rozpakowywać. Na stolik z lustrem poszła szczotka, kosmetyki i takie tam. Wyjęłam mój laptop z opakowania i otworzyłam go. Włączyłam i weszłam na folder ''Przemytniczy Świat''- taki był mój tytuł książki. Jak sama nazwa wskazuje, była o przemytnikach. Zaczęłam pisać jej dalszy ciąg, aż w końcu się zmęczyłam. Zamknęłam klapę (oczywiście przed tym jeszcze zapisałam dodaną treść). Przejechałam ręką po włosach i poszłam do kuchni. Z szafki wyjęłam rogalika. Głodna zjadłam go i popiłam wodą z lodówki. W tym momencie ktoś zapukał w drzwi. Wstałam z krzesła i podeszłam do klamki, po czym nacisnęłam ją i moim oczom ukazał się jakiś chłopak.
-Cześć.- Powiedziałam. Nieznajomy patrzył na mnie przenikliwym wzrokiem...
(Ktoś?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz