- Maks, złotko, dlaczego nic nie mówisz?
- Nie mam czasu na te twoje negatywne pieprzenie. - stwierdziłem.
- Czemu mnie tak traktujesz? Wiesz jakie jest moje motto? - lekko się uśmiechnęła.
- Oko za oko, ząb za ząb, dupa za pieniądze? - spytałem ironicznie.
Taiga się zaśmiała, a ja posłałem jej lekki uśmiech. Podobało mi się to totalne zlewanie tej baby, na pewno jej nie nazwę matką, bo nią nie jest.
- Nigdy nie odpuszczaj. - poprawiła mnie. - Jak byłeś mały, tak uroczo się uśmiechałeś.
- Urocze kurwa, w huj. - wywróciłem oczami.
- Szymon cię nastawił przeciwko mnie, zajebisty tatuś. Dobrze że zmarł pod tymi tirami.
- Gówno prawda, tata miał na imię Wojtek. Szkoda że ja też tam nie zginąłem, miał bym cię z głowy! - powiedziałem ze złością, gwałtownie wstając tak, że aż krzesło się przewróciło ruszyłem w stronę wyjścia.
Taiga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz