Zaśmiałam się na cały głos nie przejmując się innymi ludźmi
- Maks, kochanie usiądź proszę - powiedziałam z uśmiechem do niego - Chyba, że chcesz iść do łazienki na szybki numerek, to też wstanę
- Bezczelna po matce czy ojcu co? - odezwała się kobieta, na którą nawet nie spojrzałam, Maks usiadł chociaż nie był zbyt spokojny a tym bardziej zadowolony
- Wie pani co chyba po matce, uwielbiała drażnić mało inteligentnych ludzi cóż mam to po niej - mówiłam z uśmiechem - Mówi pani, że praca w hotelu jest dla osoby leniwej, zamieniłabym się z panią na tydzień, ale mam obawy, że jak wrócę to z hotelu zostaną same ruiny - mówiłam ze spokojem i z opanowaniem
- Jesteś bezczelną dziewuchą - powiedziała a jej ton głosu się podniósł
- Przynajmniej nie uciekam i stawiam czoło swoim problemom, co jeszcze chce pani wiedzieć o Maksie? Ja chętnie opowiem - patrzyłam cały czas na nią i na to jak coraz bardziej się wkurza - Jest świetnym i wiernym kochankiem, co pewnie ma po ojcu bo patrząc na panią to seksapilu ani urody nie odziedziczył z tej strony, aż trudno uwierzyć że jest pani jego matką, wie pani pewnie o jego znamieniu - zaczęłam podchwytliwą grę
- Wiem o wszystkim, co Ty sobie myślisz!
- Czyli wie pani, że w miejscu intymnym ma małe znamię, nie wstydź się kochanie to nic takiego - powiedziałam z uśmiechem
- Oczywiście, że wiem. Przewijałam go jak Ciebie na świecie nie było
( Maks? :D )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz