- Jak on się tu znalazł? - lekko się zdziwiła.
- Nie wiem, mówił że smoki go tu przywiozły. - lekko się uśmiechnąłem.
Dziewczyna zaśmiała się pod nosem i oparła o helikopter, podszedłem do niej i oparłem się rękoma o pojazd, a moje dłonie, były po obu stronach głowy dziewczyny. Przybliżyłem się do niej, lecz po chwili zwątpiłem... w sprawach miłosnych nigdy nie byłem najlepszy. Nie wiem, czy ona też... spojrzałem jej w oczy, po czy jednak spuściłem wzrok. Przez moją głowę przewijały się miliony myśli, jak ją teraz pocałuję, może mnie znienawidzić, ale jeśli tego nie zrobię, mogę ją stracić... Dobra chrzanić wszystko.
- Kocham Cię. - wyszeptałem niepewnie, po czym nasze usta złączyły się w pocałunku.
Taiga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz