Zaśmiałem się, po czym odebrałem Taidze słuchawkę. Zaczęliśmy się tak nawzajem oblewać, aż nagle, przerwał nam Alan.
- No ładnie, co wy, mieszkanie chcecie zalać? - spytał i poszedł, a my, wybuchnęliśmy śmiechem.
- Dobra, trzeba by się przebrać i wytrzeć tą wodą. - westchnąłem, a z mojej twarzy, nie znikał uśmiech.
Taiga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz