niedziela, 5 kwietnia 2015

Od Maksa do Taigi c.d

Zaśmiałem się cicho. W sumie, to mi się spać nie chciało, tak też leżałem, aby dotrzymać Taidze towarzystwa. Gdy za oknem pojawiło się słabe słońce, wstaliśmy. Wziąłem prysznic i ubrałem się, po czym wyszedłem z łazienki i poszedłem do kuchni. Zrobiłem kanapki a do kubków, nalałem sok pomarańczowy. Wszystko położyłem na tacce i ruszyłem do sypialni, gdzie leżała Tai.
- Mieliśmy do czegoś wrócić... - mruknąłem, gdy zaczęliśmy jeść.

Taiga?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz