Chłopak po niecałych dziesięciu minutach ponownie do mnie podjechał.
- Nieźle ci poszło. Mógłbyś śmiało startować w zawodach- uśmiechnęłam się.
- Nie schlebiaj mi tak. Wcale nie poszło mi tak dobrze- powiedział schodząc z konia.
- Dobra, nie poszło ci dobrze... Poszło ci rewelacyjnie. Chociaż było kilka drobnych nieczystości- uśmiechnęłam się.- Ale ogólnie było super.
<Federico?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz