niedziela, 5 kwietnia 2015

Od Maksa do Taigi c.d

- Ja nie mam siły. - mruknąłem.
Adam podszedł do Natalii (Tak nazywała się jego partnerka) i zaczęli się kłócić. Westchnąłem i wziąłem z sypialni apteczkę, kobieta była cała roztrzęsiona.
- Kto tu tak krzyczy?! - przybiegł do salonu Alan.
Natalie usiadła na kanapie, otworzyłem apteczkę po czym przyszykowałem zastrzyk uspokajający. Podałem go dziewczynie i Adamowi, po tym, będą spać jak aniołki.
- Wiesz co Maks, ty jesteś chyba idealny. - stwierdziła.
- Nie sądzą. - stwierdziłem.
- Chodź, Adam weźmie tą twoją małolatę a ty weźmiesz mnie.
- Nie, ona jest moja. - uśmiechnąłem podchodząc do Tai i obejmując ją w pasie.

Taiga?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz