Słysząc słowa taty, Alan zakrztusił się wodą. Uśmiechnąłem się pod nosem.
- Nie, za młodzi jesteśmy. - wydusił z siebie. - A ty masz jakieś nowe dzieci, żonę? - spytał.
- Jeśli mam być szczery, to nie chcę być sam, ale to nie powód by rzucać się na każdą kobietę, która jest w pobliżu. - zaśmiał się, Alan też. - Maks, a ty co nic nie mówisz? - wzruszyłem ramionami. - Zawsze był cichy, ale żeby aż tak. - szepnął do Taigi. - To co dzieciaki, zapraszam na pizzę. - uśmiechnął się.
Taiga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz