- Nie zrobię tego. - jęknąłem idąc pod drzwi jakiejś starszej pani.
- No dalej. - uśmiechnęła się.
- Jesteś bez serca, budzić ludzi w nocy. - lekko uniosłem lewy kącik ust i zapukałem.
Po kilku chwilach, z mieszkania wyszła dość niska, starsza kobieta. Miała siwe, krótkie, lokowane włosy. Ubrana była w jakąś spódniczkę, białą bluzkę i różowy sweterek, na nosie miała okulary.
- O co chodzi? - spytała lekko zdziwiona.
- Dzień dobry. - zacząłem. Po czym spojrzałem na dziewczynę, która dawała znak, abym mówił dalej. Westchnąłem. - Kocham Panią. - powiedziałem tłumiąc w sobie śmiech.
Taiga? xd
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz