Wzięłam kostki i bez namysłu rzuciłam nimi. Wzięłam swój pionek i przesunęłam się na dane pole. Wzięłam wyznaczoną kartkę i podałam ją Maksowi. Przeczytał ją po czym się zaśmiał
- Masz się wychylić przez okno i krzyknąć, że lubisz budyń, skąd Ty masz tą grę? - zapytał z uśmiechem
- Dostałam kiedyś od koleżanki - wyszczerzyłam się i wychyliłam przez okno krzycząc na całe gardło - Lubie budyń!
- Cicho tam! Ludzie chcą spać! - odezwał się ktoś z naprzeciwka, zamknęłam okno i wróciłam na miejsce
- Twoja kolej - podałam mu kości
- Jesteś nienormalna - pomachał z rezygnacją głową i przesunął się pionkiem, podając mi kartkę
- Masz iść do sąsiadki i wyznać jej miłość. Obok mnie mieszka taka miła starsza pani, dalej chodź - pociągnęłam go za rękę
( Maks? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz