- Niby... - zaczął Alan.
- Zamknij się. - przerwałem mu. - Jak chcesz, możesz pokroić jabłka na kosteczki. - uśmiechnąłem się.
- Okey. - odwzajemniła uśmiech.
Wziąłem z szuflady nóż, deskę i kilkanaście jabłek, podałem wszystko Tai.
- Teraz lepiej się nie odzywać, dziewczyna ma nóż. - powiedział.
Taiga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz